Zaznacz stronę

Zdjęcia: Leon Barszczewski

Zdjęcia – ani najpiękniejsze, ani doskonałe technicznie, ani choćby spontaniczne. I w dodatku wykonane nie przez profesjonalnego fotografa. Ale łączy je jedno, to, co dla fotografii najważniejsze: utrwaliły moment, ten moment. Moment w historii, kiedy tereny dzisiejszego Uzbekistanu, Afganistanu, Turkmenistanu, Tadżykistanu i Kirgistanu już znalazły się w strefie wpływów Imperium Rosyjskiego, ale ludzie jeszcze kultywują swoje – dawne – tradycje i zwyczaje, jeszcze noszą swoje stroje. To oni – w tym otoczeniu, w tych pozach, w tych ubraniach, z takim, a nie innym wzrokiem – są na tych zdjęciach najważniejsi.

Dziś na próżno szukać w Azji Środkowej choćby cząstki tego, co tu oglądamy. Owszem, spotkamy osoby o podobnych rysach twarzy – i to wszystko. Mowa inna, zwyczaje odmienne, myślenie też. Nie uświadczymy już glinianych lepianek – zastąpiły je dobrze nam znane sowieckie wielopiętrowe szare bloki. Ozdobne stroje wyparła czarna kurtka ze sztucznej skóry, obecna od Białorusi aż pewnie po sam Władywostok.

Nie mają te zdjęcia kolorów, ale kolorytu dodaje im to, że zostały wykonane przez Polaka w armii carskiej, etnografa i przyrodnika z zamiłowania, Leona Barszczewskiego. Spróbujmy spojrzeć na nie raz jeszcze, mając to wszystko na uwadze. Spróbujmy i zamknijmy oczy.

Numer 2/2018

Przeczytałeś/aś fragment tekstu. Całość znajdziesz w numerze 2/2018

Kup